Dwór wiejski. [T. 1] : dzieło poświęcone gospodyniom polskim, przydatne i osobom w miescie mieszkającym przerobione z fr. pani Aglae Adanson z wielu dodatkami i zupełnem zastósowaniem do naszych obyczajów i potrzeb - Nakwaska Karolina, str. 47

Sponsorzy:





gospodynie rumieniące się na żądanie sług, jakiego przedmiotu gospodarskiego, — jakby jaki występek popełniły. Aby więc sobie i gościom tej ująć nieprzyjemności, a bardziej jeszcze straty czasu, urządź się tak, abyś dla ladajakiej błachej przyczyny nie wracała do chowalni, nie walała sukni i rąk na drugiem ubraniu. —
Pani domu nie może być niewolnicą własnych służących. — Ale aby nie przychodzili domagać się tego, co któremu brakuje, trzeba, abyś sama była pamiętną przytomną i roztropną. — Jeżeli gość niespodziany przybędzie, co cię zniewoli do wydania nowych rozkazów, nauczysz służących, aby cię tylko z pokoju wywołali, a nie wymieniali, czego chcą od ciebie. — Mówiąc już razy kilka o gościach nie sądź, abym ci radziła dom twój wciąż otwartym trzymać. Radabym przeciwnie, abyś tylko w pewne dni przyjmowała u siebie, i aby w tych odwiedzinach wiejskich zaszła u nas zmiana. — Chwalebnym jest zapewne zwyczaj powszechnej gościnności, ale dla jednej czasem nudnej, próżniactwem się bawiącej figury, zmieniać tryb życia, poświęcać czas, zatrudnienia i obowiązki jest nader uciążliwą rzeczą! — Sądzę więc, iż nie źle byłoby umówić się w okolicy waszej względem dni, w których was w domu zastać można. Wtenczas, każdy pewien będzie, że do ciebie próżno mil parę nie ujedzie, że gonie odprawią z przykremi dla strudzonego najczęściej złą drogą słowy: Państwo wyjechali, nie ma nikogo w domu, i że natrętnym ci się nie stanie. —
Zdaniem mojem najprzyjemniejszy dzień do zjazdu przyjacielskiego jest Niedziela, osobliwie dla osób, które u siebie kościół mają. Dzień ten wolny od pracy najsnadniej towarzystwu Oddawszy należny hołd religijnym obowiązkom) poświęcić. Jeżeli więc kto ze starszych w są-
siedztwie, którym we wszystkiem pierwszeństwa ustępować należy, nie zajął dnia tego, proś krewnych i sąsiadów, aby do ciebie przyjeżdżali. W tygodniu zaś tylko bliższych krewnych lub przyjaciół, widuj, z któremi się nie żenujesz, albo osoby, z któremi masz interessa, oni bowiem wybaczą, jeżeli się dla zatrudnienia, oddalisz. W ogólności zaś dobrym jest zwyczaj, w wielu już okolicach przyjęty, że nikt mniej znany, niespodzianie osobliwie z rodziną nie przybywa w gościnę, tylko pierwej zapytuje, ustnie lub piśmiennie, czy gospodarzy w domu zastanie. — Ta delikatność, oznaka dobrego wychowania, bardzo też jest przyjemną, bo daje sposobność lepszego przyjęcia. —
Wracając do zatrudnień dziennych: po wydaniu i opatrzeniu wszystkiego nastąpi pierwsze śniadanie, — potem zwiedzisz roboty służących z poprzedzającego dnia i naznaczysz obecnego, prace. Dasz nici, tasiemki, guziczki, co komu potrzeba, następnie zasiądziesz do rachunków. Nie zalegaj nigdy w tej czynności, póki ci tylko zdrowie służy. Jeżeli masz dzieci doroślejsze, dawaj im sama nauki, o ile zdolność i wiadomości twe pozwolą. Tu znów zakres tego pisma nie daje rozwodzić się nad tym obowiązkiem. Sądzę jednak, iż dobra gospodyni musi być także dobrą matką, i ie powinności obu są tak z sobą związane i nierozdzielne, że zawsze razem iść mają. Dla tego pisząc, rachując, trudniąc się jaką bądź pracą, trzeba ci się jeszcze przyzwyczaić, baczne ucho nadstawiać na sprawianie się dzieci, i czy wszystko u nich idzie w porządku. Inaczej cel gospodarstwa, którego koniec powinien być dobro twej rodziny, byłby skrzywionym. Jadając drugie śniadanie zaraz po nim, zwiedź znowu w sczegółach twe gospodarstwo. Bierz też i dzieci z sobą, je-
żeli pogoda pozwala, bo co do ciebie chciałabym, abyś nawykła chodzić dnia każdego, jakikolwiek bądź, będzie czas. Jeżeli lubisz ogrodnictwo, musisz codzień zająć się jego pracami. Sadzenie w najprzykrzejszej porze roku przypada, gdybyś więc nie zwyczajną była wychodzić po deszczu, równie jak podczas pogody, nie mogłabyś dopilnować robotników, co w zakładaniu i utrzymaniu ogrodu tyle stanowi! Także dla zdrowia przechadzka codziennie jest nader potrzebną. —
Po przechadzce niech każdy do siebie wraca i ubierze się do obiadu. Jeżeli ci co zbędzie chwil wolnych, poświęcić je winnaś czytaniu, pisaniu i innym pracom umysłowym. — Gdy dzwon da znak do stołu, znów się zbiorą wszyscy do bawialni, zkąd do jadalnego pójdą pokoju, a po obiedzie spokojnie czas niejaki na rozmowie, graniu na fortepianie lub innych zabawach spędzą. Jeżeli dzień nie zbyt gorący, nader milą jest po obiedzie w ogrodzie przechadzka. — Miej tez tam, co tylko zająć i zabawić może starszych i młodszych. Dobór kwiatów, wygodne ławki w cieniu, bacik na wodzie, chustawka, gry różne, jak np. w obręcze, w wolanta. Może goście twoi, gdy ich mieć będziesz, zechcą grac w karty. Gdy się zajmą partyą, ty będziesz miała chwil kilka wolnych, gdyż nie sądzę, abyś sama grać chciała. Jest to nader wielka strata czasu i kobiecie wcale u stolika gry siedzić nie do twarzy, coż dopiero zgrywać się! O godzinie 8. naznaczyłam czas do podwieczorku, połączony z herbatą. Po tej sądzę, ze nastąpi wieczorna zabawa, robocie, czytaniu głośnemu dzienników lub jakiej zajmującej książki, muzyce i t. p. poświęcona.
Po rozejściu się a bawialni, radabym z duszy, aby się domownicy w kaplicy zeszli tam Bogu za dzień sczę-
 
śliwie spędzony dziękując, zebrali myśli nad czynnościami swemi, a potem z Bogiem udali się do spoczynku.
Oprócz zatrudnień codziennych i dni świątecznych, trzeba, abyś wyznaczyła czas i porę, w których się. różne porządki, czyszczenia i zapasy uskuteczniać mają. Tak niech np. w soboty będzie, jak mówiłam, ogólne chędożenie stajen, gołębnika, karmników, sieni i naczyń kuchennych; we Srody zaś cały wewnętrzny porządek może być odnowiony, czyszczone wszelkie sprzęty, wywieszone i trzepane pościele, tak wasze jak dziecinne i z gościnnych pokoi; chędożone i woskowane posadzki, wynoszone meble, ocierane malowidła i t. p.; Poniedziałki dwa na miesiąc dasz do prania; co miesiąc zaś każesz z gruntu czyścić zwierciadła (oprócz codziennego otarcia ścierką), na co przepisy w tomie III. znajdziesz; okna też dwa razy do roku, zdejmując je, to jest: na jesień, gdy zimowe wkładają i na wiosnę, gdy podwójne wynoszą. Ta czynność nic przeszkadza, aby je często obmywać, a codziennie nie miano ocierać. Zwyczaj oblepiania okien jest bardzo zły. Wprawdzie od zimna chronić się trzeba, ale przez kilka miesięcy okien nie otwierać, jest to: zaszczepiać u siebie tysiączne choroby. Mała szybka dostateczną być niemoże, dla tego wielce pochwalam sposób w Poznaniu używany, opatrywania uplotami ze mchu okien; widok zieloności, nieśmiertelnikami ubarwiony jest miły oku, mech zimna nie dopuszcza, ani nie przeszkadza otwieraniu okna, bo te girlandy usuwać się dają.
Nigdy nie pozwalaj, jakem już nadmieniła, aby nieczystości oknami wyrzucano i wylewano, na to powinny być umyślne koszyki z kabląkami w sionkach na śmieci, na mokre zaś wylewy szafliki, z malowanej olejno blachy, gdyż drewniane i prędko się psują i źle je czuć zwykle;