Dwór wiejski. [T. 1] : dzieło poświęcone gospodyniom polskim, przydatne i osobom w miescie mieszkającym przerobione z fr. pani Aglae Adanson z wielu dodatkami i zupełnem zastósowaniem do naszych obyczajów i potrzeb - Nakwaska Karolina, str. 45

Sponsorzy:





granicą, gdzie ludzie do tego nawykli. Jestto zresztą słuszną rzeczą, aby człowiek, niemający majątku, ani własnej siedziby, naprzód o zmianie losu wiedział. I od nich też wymagaj podobnie wymówienia ci służby, abyś także czas miała o innych się starać. —
Jeżelibym cię nieprzekonała dostatecznie, powyższym wykładem o korzyściach dla Ciebie samej, z trzymania w małej liczbie służących, to racz zważyć pod ogólnym widokiem, co za szkodliwy ma wpływ w kraju naszym na wzrost przemysłu, kupiectwa, lepszego bytu wszystkich i całej oświaty, — ta massą próżniaków, po Dworach przechowywanych, — ludzi zwykle najzmyślniejszych — najzdatniejszych, — i najzdrowszych. Czyżby kraj nasz nie miał innej postawy, gdyby owi kucharze, zaledwie kilka godzili po Dworach pracujący na dzień, — a pomimo wysokiej płacy, bez niedozwolonych zysków niemogący wyżywić swych rodzin, — obrócili swą znajomość i czas na utrzymanie domów zajezdnych, (p. T. III. o Domach zajezdnych) gdyby owi Lokaje, kozaki, do rzemiosł się udali; gdyby Kamerdynery, Marszałki, obrócili swoją przebiegłość do przemysłu i kupiectwa, — albo byli uczciwymi agentami, publiczności czynnie pomagającymi, a godziwe mając zyski, robili majątki, — zamiast, jakto się dzieje u nas, zbogacenia się oszukaństwem, podle służąc jednemu panu i nędzne wiodąc życie; gdyby ta massa Dziewcząt próżnujących i psujących się po Dworach, od dzieciństwa wyuczyła się pracować i zarabiać na chleb! Na takiej zmianie każdyby zyskał, wierząj mi. — Choć słabemi siłami staraj się do tego przyczynić. —
ROZKŁAD CZASU I URZĄDZENIE OGÓLNE DOMU

Porządek gdy jest podstawą oszczędności, powinnaś go zaprowadzić u siebie i jak najściślej przestrzegać, aby był zachowanym we wszystkich szczegółach tyczących się Domu; aż do drobnostek ściągać on się musi; zwiedzając okręt, najlepiej przekonać się można, ile układ dobry i ochędóstwo są niezbędnemi potrzebami. W porządku i ochędóstwie nigdy przesadzić niepodobna; owszem zawsze czegoś jeszcze w urządzeniu domowem brakować będzie, co do doskonałości doprowadzić trzeba. —
Niechże wszystko w twem Gospodarstwie domowem będzie raz na zawsze uregulowanem, tak co do Zasiadów, o których następnie mówić będę, jak i do wszystkich innych czynności. — Może niejeden nazwie to śmiesznością, — nudotą i wymysłem; — jednak cierp te zarzuty, w przekonaniu, że inaczej porządku być niemoże. —
Nie chciałabym przecież, abyś dziwaczną się stała i posuwając regularność do zbytku, w zły humor wpadała: gdy ci kto krzesło w pokoju poruszy, albo zagra na fortepianie, wtedy, kiedy przepis chce, aby się inaczej bawiono. Porządek do rzeczy istotnych ściągać się winien, a nie do urojonych wymysłów, wtedy bowiem porządek twój byłby tyranją i niewolą dla domowników i goszczących u ciebie, czego unikać musisz. —
A naprzód co do czasu Zasiadów i ich ilości. Jak już tylokrotnie co do innych przedmiotów mówiłam, tak i tu powtórzę, iż ani jednostajnego ani koniecznego dla wszystkich Domów dać niemożna przepisu w tym względzie. Ogólnych kilka Ci zrobię uwag, a w skutku tego podam Ci rady, które przystosuj do okoliczności.
Lekarze zagraniczni twierdzą, że co cztery godziny jadać jest najzdrowiej. Tyle bowiem czasu potrzebuje żołądek do strawienia pokarmów. — Niegodziwy jest więc zwyczaj u nas dawania podśniadań, to jest: mnóstwa łakoci, marynat, konfitur i t. p. przed samym obiadem. W wielu domach na niego utyskują, i tylko dla powszechnej mody stosują się do niego. Niejestże to czyste urąganie się z kucharki i Hygieny; że się jeść będzie pomimo talentu pierwszej, a wbrew przepisu drugiej? — Jeżeli masz cukry, konfitury, sery i inne przysmaki, to je daj na dessert czyli wety przy końcu obiadu, będzie to i zdrowiej i oszczędniej. Już najedzeni zdrowszemi i właściwszemi pokarmami goście, rzucać się wtedy nie będą na łakocie, a stół przyzwoitą zyska ozdobę, o ktorą też u nas za mało dbają. —
Tak więc należy rozdzielać zasiady, aby najmniej co cztery godziny odprawiały się. Rozkład godzin zależeć będzie następnie od potrzeb Domu twego i zatrudnień Waszych. Jeżeli prace umysłowe, to jest: czytanie, pisanie, nauki dzieciom, będą was zajmować, — wtedy główne obiadowe pożywienie spóźnionem być winno; jeżeli się wyłącznie oddawać będziecie gospodarstwu, to godziwa 12. najwłaściwsza na obiad. — W pierwszym razie urządź albo trzy zasiady, — (co szczególniej w zimie jest wygodnem) to jest: śniadanie na sposób angielski, między 9 — 10., obiad około 4tej i herbatę z podwieczorkiem około 8ej; — albo cztery zasiady, to jest: śniadadanie pierwsze, czyli kawę lub herbatę o godzinie ósmej, drugie około dwunastej, obiad między czwartą a piątą, nakoniec herbatę z podwieczorkiem o ósmej wieczór. W lecie układ ten byłby najlepszy. Wieczerzy dawaćbym ci naradziła; mało komu naładowenie żołądka na noc służy,
chyba przy wielkim ruchu ciała, a u nas mało kto go ma, szczególniej w wieczornych godzinach.
Chciałabym, abyś dla nikogo nie zmieniała godzin Zasiadów, chyba w ważnych zdarzeniach. Ta rada znów niegrzeczna, ale tu właśnie porządku się trzymać, jest koniecznością. Nie zdaje mi się, aby nawet było dobrym zwyczajem; paść każdego przybyłego gościa, skoro i o której bądź godzinie się pokaże, jakby się domyślano, że on zgłodniały dla jedzenia tylko w twe wstępuje progi. Z tej elastycznej uprzejmości wypada, że albo on sam tylko je i pije, albo że wszyscy przez grzeczność dostają niestrawności, w czem zapewne jest nadużycie. —
Niech godziny Zasiadów duży dzwon ogłasza. Ten przy kuchni lub przy głównych drzwiach Domu zawieszonym być winien. Wyznacz, kto ma dzwonić i niepozwalaj, aby jeden drugiego w tem wyręczał. Dobrze byłoby, aby zegar ścienny, czy w kuchni, czy u gospodyni się znajdował, bijący i uregulowany, aby służący wiedzieli, kiedy czas na obiad itp.
Na naznaczoną godzinę czwartą lub piątą do obiadu, wiem że niejeden się skrzywi. Lecz zastanów się, proszę, nad spososobem do życia, który ogólnie jest u nas we zwyczaju, a przyznasz, że nic nie jest bardziej utrudniającem w dopełnieniu czynnie obowiązków bez uszczerbku zdrowia, jak to obiadowanie między drugą a trzecią. Już lepiej w małych gospodarstwach, jak mówiłam, gdzie państwo bardzo rano wstają, siadać w samo południe do stołu,. — na szczupłem jadle przestawając, potem z godzinę odpocząwszy, znowu zajmować się czy ręczną czy nawet umysłową pracą, — i wtenczas czy już wieczerzą czy obfity podwieczorek, mieć wcześniej. — W większych zaś Domach podług przepisu mego dzień urządzać wypada. —