Dwór wiejski. [T. 1] : dzieło poświęcone gospodyniom polskim, przydatne i osobom w miescie mieszkającym przerobione z fr. pani Aglae Adanson z wielu dodatkami i zupełnem zastósowaniem do naszych obyczajów i potrzeb - Nakwaska Karolina, str. 38

Sponsorzy:





Z jednej strony na środku stał fortepian, z drugiej stół okrągły krzesłami otoczony, przy którym z wielką przyjemnością siedzieć, wśród tych woni i kwiatów. — Rośliny wijące się w około murów otaczały różne najpiękniejszych miejsc Europy widoki, ładnie oprawione. Zdaje mi się, iż taki przybytek milszy i pożyteczniejszy jak proste szklarnie z doniczkami wszerz ustawionemu — Z takiej pomarańczami korzystać można osobliwie, gdzie domek, mały, przywłaszczając ją sobie za bawialnią. —
Pomijani tu wiele szczegółów jeszcze ogrodownictwa się tyczących; już dla tego, com z góry oświadczyła, juź i dla tego, ie w języku naszym więcej w tym przedmiocie jest dobrych książek, jak w innych. Wiadomo mi nawet, iż w rękopiśmie znajduje się: Dzieło o ogrodownictwie przez znanego agronoma (tłómacza dzieła Laudona o zakładaniu folwarków podług zasad szkockiego gospodartwa) starannie ułożone i mające się drukować.
Do dziel podobnych cię odsyłam po dokładniejsze wiadomości. —


SŁUŻĄCY, ICH WYBÓR, PRZYMIOTY, JAKIE MIEĆ POWINNI I POSTĘPOWANIE PANI DOMU Z NIEMI.

Już nieraz powtórzyłam ci, iż na małej ilości, ale dobrych służących zależy porządek domu, czystość i dobra usługa. Radzę ci nadto mieć służących takich, coby się za równych między sobą uważali, coby sobą niepogardzali, coby nie wstydzili się z sobą jadać, bo cóż śmieszniejszego ak owa przedpokojowa arystokracya, która podobno tylko u nas w Polsce istnieje. — Skutkami tej arystokracyi bywają: lenistwo, kłótnie, zrucanie z siebie pracy, osóbki w jadle, a ztąd oczywiście nieład, brud i nieporządek
w domu. Zarówno więc odradzam ci mieć kamerdynera i panny służącej, jak owych przy dworach popychaczy, bosych pomocników, a czasem na wpół odzianych i tych sierot, którym dawana niby opieka i przytułek we d w orze, jest dla nich moralną trucizną. Strzeż się również tych bywalców służebnych, co to, co kwartał z służby do do służby się przechodzą, lecz lepiej mniej umiejętnych z razu biorąc, ukształcić ich podług własnego widzimisię lub raczej porządku u ciebie zaprowadzonego. Co do panny: jest to rodzaj jestestwa niejakiego, ni pani ni sługa, w ogólności wymyślna, wybredna, ambitna, plotka, pochlebna, arystokratka poniżająca swych podwładnych. W podróży nieznośnie nie uległa, i niewyrozumiała, (1) w domu wymagająca, a nieoszczędna, za granicą ciężarem kosztownym i do niczego, a bodaj niepłocha i niewystępna.
Kamerdyner najczęściej jest pierwszym nieprzyjacielem państwa. Donosiciel ich wad, ciekawy, zausznik młodych, pochlebca starszych, kosztowny a leniwy; jak panna ambitny i wybredny, jak ona też do żadnej istotnej usługi niezdatny w domu oszczędnym, gdzie nie dają uczt wystawnych, gdzie jest wszystko podług mierności i porządku wymiarkowane. Może ci się zda sąd mój surowy i niesłuszny, bodajby takim był! Nie przeczę, że są może wyjątki, w obrazie, który ci skreśliłam. Ale my nie do

-----------------
(1) Nic okropniejszego i kosztowniejszego, jak polska panna służąca w drodze za granicą. Na koźle siedzieć nie może, a zatem trzeba jej miejsca w powozie, w hotelach lokaj jej musi żelazko nosić, jeść nie chce z innemi służącemi, nie wiedzieć więc, jak jej dogodzić. I tak jedna Pani polska była przymuszoną w mieście B.. kazać w hotelu nosić do pokoju swej służącej obiad oczywiście z pierwszego stolu, co ją pięć franków kosztowało wtedy, kiedy sama za trzy przy stole gospodarskim (table d'hote) jadła.
wyjątków, lecz do ogólności raczej stosować się winniśmy i nie szukać zbyt rzadkiego skarbu, chybaby nam go Opatrzność dala; wtedy szanujmy go należycie.
Stan panny i kamerdynera nie jest normalny, a zatem doskonałym być nie może. Nadto są blisko państwa, nadto ich rażą tak ich wady jak dostatki, aby je cierpliwie i bez zawiści znosić zdołali! Ileż to intryg, miłostek, zgorszenia, których zręczność i zausznictwo panny służącej, powodem! Ile kłótni z innymi służącemi i gospodarskiemi urzędnikami, niepokoju w małżeństwie, wydatków próżnych, marnowanie rzeczy, z powodu kamerdynera! Ale powiesz może:,. jakże ja bez panny żyjąc na wsi, daleko od krawca i modniarki obejść się moge? Czyż mię prosta dziewczyna tak zgrabnie ubrać i włosy ułożyć potrafi?" Odpowiedź na to: Oblicz, ile czepków przez rok cały twa panna ci zrobiła, i ile są warte. — Strojne i piękniejsze przyznasz, ie zawsze w najlepszym bierzesz sklepie, a zatem panna w domu tylko ranne lub prane robi. Jednak dajmy na to, ie nowych na rok zrobi dwanaście, każdego robota warta 4 złt.
bo tak się płaci u modniarki; rocznie czyni 48 zltp.
przerobionych z praniem 50 warta robota 50 -
sukien nowych, oprócz tych, które u krawców i szwaczek zawsze robić każesz 4, robota po 6 złtp. 24 -
rzerobionych szlafraczków i rannych podwłośników pewnie do roku nie więcej jak 4 po 6złtp. 24 -
Summa Summarum 146 złtp.
Jest to część najważniejsza jej pracy. Teraz powiedz mi, czy to warto za to znosić wszelkie grymasy, kłótnie, nieprzyzwoite odpowiedzi, drożenie się panny służącej?
Idąc tym znowu trybem liczbowym rachuj, ile cię jej utrzymanie kosztuje do roku.
Zasługi w przecięciu...300 złt.
suknie roczne, kawa, piwo, jedzenie od stołu, praczka, opał, pokój osobny, miejsce w koczn (bo bryczką żadna panna nie jeździ) światło i tysiączne i t. d. w przecięciu po 2 zlt.
najmniej na dzień, rocznie...730 -
razem 1030 -
pożytek... 146 -
wyrzuconych pieniędzy. 884 zlt.
Jużby teraz została jedna korzyść zgrabnego trefienia włosów i ubrania. Ale choćby włosy twe złote były, czyż warto dla nich tyle znosić niedogodności i poświęcać pieniędzy? Jabym ci radziła próbować samej się czesać. Nie uwierzysz, jaka to jest przyjemność, być niepodległą od grymasu, tej najczęściej mruczącej, zasępionej istoty, która nieraz pociągnie mocniej nad potrzebę włosy, aby dać uczuć pani, ie jest w jej ręku. Prawda, że ci się to zrazu przykrem wyda; ale i nie takie przykrości człowiek często znosić musi! Zmiana losu, pogorszenie się majątku, zresztą podróż, przypadek, choroba osoby, do której es nawykła, mogą cię przymusić do użycia własnych twych rąk w ubieraniu i czesaniu siebie, nie lepiejże będzie, zawczasu się do tego przyzwyczaić? To, co czynimy ciągle, łatwem się nam staje, przyzwyczaiwszy się więc, ile możności do służenia samej sobie, nabędziesz zręczności i wprawy, i już potem za nic byś się nie dała obcej targać ręce. Powie, kto może, te osoby w wieku, albo chorowite potrzebują więcej usłużenia, już raz powiedziałam, że dla ogółu, nie dla wyjątków piszę, a na 100