jasny dowód, że wszystko w przyrodzeniu potrzebuje porządku. —
Gdybyś była dość dobrą gospodynią i dość rano wstawała aby bydź przy kurniku, gdy pierwszy raz kuryjadło swe dostają, bawiłoby cię jaja z gniazd wybierać i mieć świeże do śniadania, dla tego radziłabym ci, nie dawać się uprzedzać w tem staraniu. Miałabyś u siebie klucz od kurnika, i wyjmowałabyś jaja podczas jedzenia. Po jednem jaja zostawia się w gniaździe, naznaczając je węglem, aby zawsze jedno zostawało, a nawet ugotować kazać można na twardo, aby się nie stłukło. Chodzić do kurnika w ciągu dnia nie trzeba, bo to kurom przeszkadza; raz zaś spłoszone, gdzie indziej nieść będą. —
Już mówiłam, aby kurniki dwa razy w tydzień chędożone były; oznacz na to dnie dwa w tygodniu, aby nie było opieszałości. Podczas pierwszego wychodu kur korzysta się z ich niebytności, — wymiatać trzeba kazać prędko i nie zbierając wszystkiej słomy z pod gniazd, chyba że ta już zupełnie potartą. — Siana do tego użytku brać nie trzeba, bo się prędko kruszy. Gdy się słomę zmienia, dobrze się gniazda próżne czyszczą i przewracają, aby nieczystości wypadły, wyrzuca się je po za kurnik. Cała ta czynność nie ma trwać więcej, jak chwile jedzenia drobiu; że nie wszystkie gniazda razem się wybierają i czyszczą, nie długo to czasu zabiera. —
O CHOROBACH KUR.
Kury podlegają kilku chorobom, jednak rzadko im się to wydarza, jeżeli są starannie chodowane. — Najpospolitsze są: Krosta, — biegunka (która jest zaraźliwa) i pypeć.
Krosta jest to mały wrzodek, który się zbiera pod
ogonem, leczy się przecięciem ostróżnem lub przekłuciem: potem się ranka zmywa octem; ale ptak długo słabym zostaje, a że kura nie dość ma wartości, aby ją utrzymywać pomimo tej wady, z narażeniem drugich na podobnyż przypadek, lepiej w takim razie uczynić z niej ofiarę, i zabiwszy, zakopać w miejsce, gdzieby ją psy nie wywlekły. — Wszystkie zwierzęta, które chowasz, na ten smutny los przeznaczonej nie jest to więc nieludzkością, przyspieszyć tę chwilę, kiedy potrzeba lub ogólne dobro tego wymaga. Nielitościwie byłoby, pastwić się nad biedną istotą albo ją męczyć okrutną śmiercią, dla tego, aby lepiej do smaku nam służyła. — Nawet złe obchodzenie się ze zwierzętami, jest grzechem, — Nieludzkością jest np. dawać niewinne istoty na pastwę igraszki dziecięcia, albo kaprysu ciekawości, jak to z ptaszętami lub kogutami się dzieje. — Nie płaczmy nad losem kurczęcia, smaczno rosół zajadając, ale też nie czyńmy okrucieństwa bez potrzeby.
Jedne Pypcie można się starać wyleczyć, bo ta choroba nie długo trwa. — Pierwsze jej oznaki są: bladość grzebienia, i niechęć do jadła; otwiera się wtedy dziób i patrzy kurze pod języczek, jeżeli jest na nim żółtawa skórka, zdejmuje się ją mocną szpilką albo kończatemi nożyczkami. — Daje się ptakowi zaraz trochę wina do napicia, a przez dni kilka, ciasto z otrąb, chleba i siadłego mleka wygniecione. —
Jeżeli nie chcesz od razu poświęcać chore kury, trzeba je odłączyć od zdrowych i trzymać w osobnem miejscu, dla tego zdaje mi się, iż ten zachód przewyższa korzyść trzymania kury, która przechorowawszy się przez parę miesięcy, jaj nieść nie moie.
O NIESIENIU KUR I WYCHOWANIU KURCZĄT,
Czas najpomyślniejszy do niesienia jest od Marca do Sierpnia; kurczęta " tej ostatniej pory są dobre na stół i kruche aż do następnej wiosny.
Mówiąc o rozkładzie kurników, wspomniałam, ia dla kurcząt odrębny bydź musi, to jest na te, które do kuchni iść mają; nic nieznośniejszego, jak chudy, mizerny i źle paszony drób; — już i wierszem i prozą wyśmiany został. — jeżeli i na kieszeń twą wzgląd mieć zechcesz, to
przyznasz, że dwoje tuczonych białych, smacznych kurcząt znaczy więcej na półmisku, jak sześcioro suchotników, którym tylko kości sterczą.
Trzeba więc kurczęta przyuczać do odosobnienia, jak tylko siadać na grzędzie umieją i czuwać nad tem, aby do kur nie chodziły. Po 3 razy na dzień karmić je ciągle każesz, aby dobrej nabrały tuszy, do tego niech dostają niezbyt rozpalającą strawę. Kaź im dawać papkę z chleba, mleka siadłego i otrąb. Zbyt młodych kurcząt nie każ zabijać dla tej samej przyczyny, co i chudych. Doktorzy też twierdzą, ie zbyt młode są niezdrowe, mięso ich łykowate, szkodliwe nawet ma bydź w chorobach. Te, które na rożen przeznaczasz, zamykają się do klatki, w cieniu w lecie, na słońcu w zimie wystawionej; tym niech dają bulkę w mleku maczaną, kukurudzę, pszenicę lub jęczmień też w mleku gotowane i kartofle rozgniatane. Odmieniać trzeba jadło, aby im nie obmierzło. W zimie pokarm ciepły się daje. W klatce na dopaszeniu możesz mieć z dwanaście kurcząt. — Przez sześć tygodni dopaszą się doskonale. Samce, równie dobrze jak samice się tuczą, a czasem i lepiej, gdy są starsze; kokoszki zaś młode prędzej zdatne i dobre każdego czasu, dla tego lepiej ci je trzymać, jak kogutki. — Klatka niezmiernie
czysto utrzymywaną być musi i nigdy niepozwalaj, aby jadło jedno na drugiem nakładano, to, co już skwaśniało, 'wyrzucić trzeba', a wymywszy miseczkę, czy korytko, świeżem nakładać. —
i Niektóre osoby dają kurze jaja indyczkom wysiadywać; jedyna korzyść, jaką się ztąd odnosi, jest, ie im więcej jaj podkładać można, ale też jedna indyczka więcej zje jak dwie kokoszę, a będąc ciężką, czasem jaja pogniecie. Nadto indyczki z kurami się nie cierpią, biją i wypędzają je bez litości. —
O KACZKACH I KACZĘTACH,
Kaczki nie pozwalają się mieścić w kurnikach i nie siadają na gniazdach ludzką przysporzonych ręką; miejscem więc ich mieszkania bywa komorka, do której drzwi jak do kornika, niech będą. — Gdy one bardzo wałają podłogę, trzeba im więcej słomy podścielać i zmieniać ją dwa lub trzy razy w tydzień należy, a wymiatać równo z kurnikiem. —
Kaczka jest mniej z przyrodzenia podległa jak kura i zawsze troche swej pierwotnej dzikości zachowuje. — Na przykład lubi nieść w skrytości i tylko w gniaździe przez siebie sporządzonem; gniewa się, gdy jej się sprzeciwiają; dla tego też trudniej ją przymusić do siedzenia na jajach, jak inny drób; jednak pomimo tej trudności zdaje mi się, że chyba tylko z konieczności używać trzeba kur lub indyczek do wysiadywania kaczych jaj. — Obyczaje ich są tak różne, ie młode tracą dużo na zgwałceniu praw przyrodzenia.
Około domu 5 starych kaczek i kaczór będzie ci dostateczną liczbą. —
Na początku Marca poczyna kaczka okazywać ochotę