Dwór wiejski. [T. 1] : dzieło poświęcone gospodyniom polskim, przydatne i osobom w miescie mieszkającym przerobione z fr. pani Aglae Adanson z wielu dodatkami i zupełnem zastósowaniem do naszych obyczajów i potrzeb - Nakwaska Karolina, str. 28

Sponsorzy:





w szerz, a jeden w dłuż, aby ich można pięćdziesiąt umieścić wygodnie. Bardziej skupione biją się i zrzucają na ziemię, Aby kury były w dobrym stanie, trzeba, aby się dobrze wysypiały.
Grzędy, na których siadać mają najlepiej, aby niebyły okrągłe ale czworoboczne, o dwa cale na każdej stronie szerokie; stawiają się o 18 cali jedne od drugich, a co sześć stop od ziemi poprzecznie się je przeplata; ośm wystarczy na liczbę wzwyż wspomnioną; utwierdzają się mocno w murze, aby się nie wstrząsały, gdy kury na nich siadać będą, w tej odległości też nic będą nigdy powalane. Dobrze jest postawić po każdej stronie ściany, deskę od muru, aby kury na grzędzie nie paskudziły gniazd, które się niżej znajdują. — Stawiać potrzeba małą drabeczkę przed pierwszą grzędą, aby kurom ułatwić dostanie się na nie. Czternaście gniazd jest liczbą dostateczną dla wzwyż wzmiankowanej ilości kur, radziłabym, abyś je w murze nie kazała robić, bo tam często pluskwy się mnożą, a te trudno wytępić, lepsze są gniazda, które ci tu opiszę, mają wszelkie potrzebne zalety bez przedstawienia żadnej niedogodności.
Te gniazda powinny bydź zrobione na kształt pudełek z topolowego drzewa, wysokie na stopę jednę, tyleż szerokie; nad niemi ma bydź daszek spadzisty, — przy brzegu daje się deseczka na dwa palce szeroka, aby jaja nie spadały. W desce, która do muru idzie, drąży się dziura, na której zawiesza się gniazdo na kołku w murze zabitym. — Cały rząd stoi tylko o 6 cali od ziemi; gdyby gniazda wyżej się znajdowały, kury wlatając bez widzenia, mogłyby zajmować te, w których już inne siedzą, . przeszkadzać kokoszom. — Jeden także tylko rząd tych gniazd ustawić każesz w około murów kurnika. —
Ziemia w kurniku powinna bydź gładko ubitą, a powierzchnia na dziewięć cali grubości wysypana gliną dobrze wyklepaną, do której część czwarta wapna dodana. Gdy ta mieszanina wyschnie, staje się twarda jak kamień i w tem dobra, że nie dopuszcza wilgoci. Na podłodze rozrzuca się słoma, którą dwa razy w tydzień wymiatać trzeba, skrobiąc nieczystość na ziemi. Kurnik w taki sposób urządzony będzie bardzo dla kokoszów przyjemny i zachęci je do noszenia i wysiadywania kurcząt. Nie traci się wtedy wiele jaj, które kury roznoszą po różnych kątach, kiedy dla siebie wygodnego spoczynku i czystości nie mają. Oprócz tego kurnika, będą ci dwa drugie potrzebne: jeden dla kurcząt, o pół od pierwszego niższy i urządzony w tenże sposób, tylko bez gniazd, drugi jeszcze mniejszy dla kokoszów, na jajach siedzących, w którym znowu grząd nie będzie. — Wstawia się w tenże kurnik dwa lub trzy gniazda podobne do pierwszych i korytko na dwa cale tylko głębokie, aby młode się nie potopiły, drugie znów na jadło, w którem będzie ciągle dostatkiem ziarna i ciasta, bo kokosze na kurczętach oddalać się nie mogą.


STARANIE OKOŁO KUR I KARMIENIE ONYCH.

Dobre kury, to jest te, które dużo jaj dają, są miernej grubości, mają czubek prosty, na bok wyłożony. — Te wszystkie, które dla piękności lub wielkości kształtu, są lubione, bardzo mało są użyteczne. — Nie trzymaj więc takowych. — Dzikie też wypędź z kurnika, jako i te, co jaja swe gubią. —
Kura nie dłużej nad cztery lata utrzymać się może, aby więc mieć kurnik zawsze dobrze zaopatrzony, na 48 kurach, które mieć możesz, co rok odstawiaj sześć najda-
wniejszych, na ich miejsce umieszczając tyleż młodych kokoszek z poprzedniego Marca, jakie najzdatniejsze się wydadzą. — Kury niezdatne każesz dokarmić na użytek kuchenny, to jest do bulionu; bo tak stara, do czego innego nie zdatna. — dyby zaś z nich która była zawołaną do
siedzenia na gniaździe, tej każesz dać jaj, aby je wysiadywała podług zwyczaju. —
Trzech kogutów mieć będziesz do kurnika, te także nie dłużej nad cztery lat służyć mogą. Razem je odmieniać trzeba, nie pojedyńczo, jak kokosze. — Słabszy bowiem od młodszychby ucierpiał. — Dobry kogut powinien bydź duży, mieć szerokie piersi, nogi grube, mocnemi ostrogami opatrzone, grzebień pojedyńczy, jaskrawo czerwony; już od pierwszych miesięcy, musi umieć zwoływać kokoszki, gdy ziarno jakie skrobiąc w ziemi wynajdzie, albo gdy mu się jaki smaczny zdarzy kąsek; żarłoczne koguty nie są przydatne; wybierzesz je między twą młodzieżą, lecz gdyby w sąsiedztwie lub bliskości był kogut albo kury lepsze od twoich, postarasz; się je zadobyć dla większej korzyści. —
Jadło drobiu powinno podług pory roku ulegać zmianie, zawsze jednak dwa razy na dzień dostaną je, raz rano, gdy wychodzą z kurnika, drugi raz o drugiej godzinie. Nic bardziej nie podnieca kokosze do noszenia jaj i siedzenia na nich, jak strawa z suchych legumin; w najlepszem je zdrowiu utrzymują, osobliwie ziemniaki, gotowane i ciepło dawane, od Listopada do pierwszego Lipca, jeżeli je dotąd mieć mogłaś, wszelkiemu drobiu można je dawać na ranną porcyą, trzeba je obierać kazać i rozgnietać łyżką. Strawa ta, która im służy i do zdrowia i do smaku, wiele oszczędza drogiego ziarna. Na drugi raz daje się najwięcej w lecie jęczmień, a gryka, kuku-
rudza, owies i siemie konopne w zimowej porze. To ostatnie kupuje się po zasiewach konopi, bo ziarno to służąc tylko od roku do roku, można je po siejbie taniej dostać; chowa się je, aby garści parę do każdego jadła dorzucać, ale tylko wtedy, gdy się uważa, że kury nieść przestają; używając środka tego, można mieć jaja, pomimo że! zimno do 18. i 20 stopni (Reaumur} dochodzi. W upałach nie będzie od rzeczy, kazać dawać kurom nakrajane liście sałaty. —
Jadło daje się przed kurnikiem, na miejscu gładkiem i czysto wymiecionem co rano; obok drzwi w zimie, a w cieniu w lecie, stawia się denko od balii, w której woda czysta się leje, za każdą razą, co się kury żywi; nie trzeba bowiem przestawać na wodzie u studni lub pompy, bo kury ciągle odchodzą od jadła do picia, co im zbyt długo czasu zabiera; osobliwie jeżeli woda zbyt oddalona, jedna drugą objada. Użyteczną będzie także rzeczą przygrzywać kazać wodę podczas wielkich mrozów. —
Innych zwierząt domowych nie trzeba wypuszczać, aż pierwszy raz kury zjedzą; i znowu je zamykać, gdy o drugiej godzinie kury ziarna dostają. — Same tylko kury jedzą na dworze, jest to ich zwyczajem i potrzebą, aby te, które siedzą, nie miały od drugich przeszkody. - — Na pierwszy rzut oka może się wydawać będzie, iż te wszystkie zachody wiele trudu i pracy kosztują, ale przeciwnie, zwierzęta będąc przyuczone wracać do swych, leż dla dostawania jadła tamże, same chętnie i chciwie się garną w miejsce, gdzie je głos kobiety, która im zawsze strawę udziela, powołuje. W mgnieniu oka jest każde na swem stanowisku; nic łatwiejszego, jak je do regularności przyuczyć, i do tego stopnia, że później same oznaczony czas przypominają, jeżeli o nich zapomniano. - — Jest to