wideł co do utrzymania koni, stosować się należy do ich Biły, zdrowia i pracy, nadto położenia okolic.
Jeżeli ci łatwo przyjdzie, mieć osła do prac ogrodowych, radzę ci trzymać jednego, a nawet i parę; daj im miejsce w stajni, nie wiele ci zawadzą, a odpłacą sowicie wytrwałością i pracą mały wydatek, który na nie uczynisz. Niech osła nie obarczają ciężarem nad siły, każ go raz. na tydzień chędożyć i czysto utrzymywać. Daj mu zaprząg osobny, a do noszenia owoców, szczególniej do miasta, dwa kosze przewieszone cerata, nakryte, aby ich stońce lub słota nie psuły.
SCHOWANIA NA OBROK I ZIARNA DLA DROBIU.
Najlepiej je nad stajnią umieścisz. Wschody wewnątrz w bliskości drzwi niech stoją.
Miejsce to powinno bydź suche i z przewiewem powietrza, nie jest to trudnem, dwa okna mając, jedno na północ, drugie na południe, te niech będą żelazną kratką opatrzone, aby ptaki tam nie wlatywały.
Każ dać podłogę w tem miejscu, ale nie ceglaną, bo ta wilgoć utrzymuje. Że to nie będzie wcale śpichlerzem, lecz tylko zsypką obroku i innych ziarn podręcznych, będzie tam tylko wiadro i przetak.
Drzwi niech kłódką zamykane będą, a obrok dziennie przez zaufaną osobę wydawany.
WOZOWNIE. POWOZY.
Te albo w jednym z stajnią lub w osobnym bywają budynku. Przedewszystkiem winna bydź wozownia sucha, żeby skóry u powozów nie butwiały, mieć dach i pułap dobrze opatrzony, aby na powozy nje ciekło lub nie kurzyło się.
Co do powozów muszę tu powtórzyć znowu uwagę, którą już nieraz robiłam, to jest: iż więcej należy uważać, nabywając je, na wygodę, jak na błyskotki. Nie ma gorzej budowanych pojazdów, jak są nasze polskie, temu zaś mniej rzemieślnicy, jak sami panowie są winni. Naprzód nie rozróżnia się u nas powozów do dróg, na wieś i do miasta. Każdy powóz zwykle bierzemy do każdego z tych rodzaju użytków, a w skutku tego mając często wozownie zapełnione niemi, nie mamy ani wygody w drogach, ani wystawy w potrzebie, pomimo wyłożonych znacznych kosztów. Wszakże zwyczajnie w drogach pełno sznurów, mnóstwo pudełek i nieforemnych przyczepek, szpecą powozy nasze, bo nie mają dobrego pakunku, a wewnątrz żadnej nie bywa w nich wygody, w miastach rażą oko: obtarty lakier, zaśniedziałe i poodrywane bronzy, wypłowiałe ponsowe sukno lub perłowe brudne, obdarte borty, skóry wytarte! I nie może bydź inaczej, każdy prawie, a szczególniej panowie młodzi, żądają od rzemieślnika, aby było dużo świecideł i jaskrawych kolorów, aby się wydawały powozy zgrabne na oko, i trochę pakunku od przypadku w drogę miały; nie pomnąc, że i ten przypadek trafia się bardzo często, i że powoź taki w ręku stangreta nieporajdnego i nieumiejącego z nim się obchodzić, wkrótce zniszczeje; że nakoniec niepodobieństwem jest, mieć powóz piękny, wytworny, i w nasze złe drogi go używać, wożąc się z tlomakami i t. p. Radzę ci więc naprzód pomyśleć o powozach, a nawet o powozie jednym tylko, wygodnym, mocnym, wybitym ciemnym suknem lub safianem, bez bronzów, z pakunkami dostatecznemi, z umysłu porobionemi, zapłać go drożej, nawet jak za świecący się, a lepiej na tem wyjdziesz. Kup go u najlepszego rzemieślnika, zaleć
mu aby śruby w nim nie w wypalane dziury, ale w wiercone wkładane były, bo na tem zależy najwięcej moc pojazdów; ten ci w parę lat nie będzie klekotał, jak warszawskie zwykle robią, Pojazdem tym możesz jeździć i po sąsiedztwie i w drogi dalsze. Przybywszy zaś do miasta lepiej najmiej sobie powóz, jeżeli ci wypada robić odwiedziny. Miej nadto małe zgrabne, ale proste zawsze, czy to bryczki, czy doroszki, wyjechać w pole lub w bliskie sąsiedztwo, a jeżeli cię na to stanie, to spraw i ozdobniejszy powóz, ale jedynie do lekkiego wyjazdu lub do miasta, gdzie go osobno posyłaj lub zawsze trzymaj, jeżeli częściej go tamże używać zamyślasz. Oczywiście wiele zależy, aby mieć woźnicę porządnego, któryby nie sypiał na poduszkach od pojazdów, chował wszelkie porządki przy nich będące, słowem dbałego i obeznanego z utrzymywaniem powozów. Trzeba mu dać potrzebne sprzęty do czyszczenia ich: liwar, szczotki, gąbkę, płachty, ścirkę, serwetę starą i t. p.
Wybijanie lub opinanie płócienkami wewnątrz powozów nie jest dobre, kurz się zagnieżdza, mole wdają się za plócienkami temi, które najczęściej bywają brudne i obdarte, a sukna nie ochraniają.
PODWÓRKO OSOBNE.
Radziłabym ci w dziedzińcu, mieć jeszcze podworko, nie daleko wychodu z kuchni, na ustroniu lub za officyną, jakem ci już wspomniała; aby oczu na dziedzińcu nie razić różnemi gospodarskiemi, mniej czystemi potrzebami, Podworko to opasać każ czy murem czy parkanem mocnym. Obsadź drzewkami, które, gdy się rozrosną, zakryją to opasanie. Coraz niższe krzewy będą około sadzone, a na brzegu klombu, kwiaty trwałe.
W podwórku tym mogą bydź umieszczone: kurniki chlewy, miejsca na kuropatwy i królikarnia. Do tych wchody, wewnątrz podworka znajdować się mają. W nim może bydź i drwalnia, wychodki dla służących, szopka, karmnik na parę wieprzy, psiarnia, miejsce przytułku dla różnego ptastwa i zwierzątek, jakie czasem przy dworach się trzymają, np. łabędzie i t. p.
Mówiąc o każdym z tych miejsc wspomnę zaraz i o chodowaniu ich mieszkańców, jakem to i dotąd czyniła, aby z jednego do drugiego przedmiotu nie skakać.
KURNIKI. DRÓB.
Kurnik nic powinien bydź bez powietrza, ale i przewiewu unikać wypada, bo wiatr straszy i niepokoi kury, lubią one cichość i ciemnotę, gdy siedzą na jajach, lub kiedy je niosą. — Dla tej przyczyny drzwi niech nie stoją na środku, lecz z boku, aby te kury, które wchodzą, niepłoszyły siedzące na gniazdach. Robi się u spodu drzwi mała klapa, którą spuszczać i podnosić można; o pięciu calach szeroka, a wysoka na sześć, nie więcej, aby przez nię ani gęsi, ani indyki przechodzić nie mogły; — inaczej nawetby psy biedne kury napastować chciały. W dzień otwor ten się nie zamyka, tylko na noc, jak ostatnia kura na spoczynek pójdzie. — U góry drzwi także się otwor wyrzyna na stopę w szersz i w dłuż, i tę kratką drucianną obija; — jeżeli zimno gwałtowne, otwór ten zasuwa się deską. Obok drzwi będzie okno umieszczone, na cztery stop od ziemi, dwie tylko stóp wysokości i jednę szerokości mieć powinno i bydź opatrzone drucianną także kratką; okiennica też niech przy niem będzie. — Wielkość kurnika musi się stósować do ilości kur, którą trzymać zechcesz, trzeba aby miał przynajmniej trzy pręty