dobra wodę. Co się tycze zdrowia, będę o niej w Tomie III. mówiła tu zaś dodam, Iż oprócz wody do picia i kuchni potrzebna jest woda do pojenia zwierząt domowych i do prania. Do picia jest najlepsza źródlana, jak każdemu wiadomo, ale że tych w kraju tak płaskim, jak jest nasz, nie wiele, a sprowadzić ją rurami byłoby zbyt kosztownem, najlepiej więc będzie, kopać kazać głęboko na studnią i do tej pompę przydać dla ulżenia ludzkiej pracy. Tam, gdzie niewielkie są potrzeby domowe, pompa wody dostarczy gdzie zaś jej wiele mieć trzeba, jak to na podworzu, do kuchni, pralni, łazienki, obory i stajni, tam lepiej, aby prosto studnia z dźwignią ( żurawiem ) była. Czem więcej się wody ze studni wybiera, tem lepszą się staje.
Pompa powinna mieć ładny kształt, tak, aby widok na nię był przyjemny. Każ ją, brzozami albo placzącemi wierzbami obsadzić. Ocieniona zimniejszą będzie miała wodę. W Szwajcaryi, górzystym kraju, każda najmniejsza zagroda, ma rurami zwykle drewnianemi, często glinianemi, a nawet żelaznemi, prowadzoną od źródeł przed domostwa wodę, ciągle sarnę idącą; jak to teraz dobroczynna ręka urządziła w Poznaniu. Niezmiernie to zdobi wiejskie mieszkanie, jest wygodną rzeczą dla ludzi i bydła, w przypadku pożaru pomocą i chłód utrzymuje. U nas rzadko gdzie podobne zaprowadzić można fontanny, już ze względu miejscowych trudności dla płaszczyzn, już dla kosztu znacznego, nie będę wiec takowych wszystkim radziła, a tem mniej kopania artezyjskich studni. Te ostatnie tylko bogaczom przystępne.
Nie mając z łatwością wody miękiej do prania, staraj się ją zastąpić, stawiając pod domowemi rynnami, ładne lakierowane na kołkach beczki, w które deszczówka wpływając, od biedy przydać się może. Takowa i w ogrodzie
do polewania się zda, i w razie pożaru tez moie w pierwszych chwilach służyć.
Gdybyś przy pompie mogła mieć sikawkę, dobrzeby to było. Od czasu, jak owce sikawkami do strzyży myją, może ją mąż twój łatwiej nabędzie, bo w dwójnasób mu się użyteczną stanie.
Wodotrysk można mieć nie ze zbyt wielkim kosztem za pomocą wodozbioru, na którym z budynków urządzonego, silą, czy to końską, czy pary lub wiatru. Wodotrysk zdobi bardzo dziedziniec i chłodu dodaje. Wodozbiór zaś dostarczać może wody, nietylko do stajni, łazienki, ale i do kilku miejsc w ogrodzie, gdzie beczki wkopane w ziemię, małemi byłyby znowu wodozbiorami, do polewania trawników, włoszczyzny i t. p.
STAJNIA, OBORA DLA KRÓW I STARANIE OKOŁO ZWIERZĄT DOMOWYCH.
Jeżeli budynki folwarczne będą u ciebie zupełnie odosobnione od dworskich, w takim razie krowy na użytek dworski obrócone, mogą bydź i w stajni umieszczone. Konie więc po jednej, krowy jeżeli ich więcej po drugiej stronie niech stoją. Pierwsza rzecz, na którą w stajni uważać trzeba, jest: aby był przewiew powietrza. W stajni dusznej dostają konie zawrotu głowy i szaleństwa, a przy tem i różnych innych chorób.
Dobrze byłoby, aby drzwi od stajni były ku północy obrócone; w nich niech będą otwory, które się nigdy nie zamyka. Jeżeli nie ma drugich drzwi na przeciwko pierwszych, to niech będzie okno przebite, niech je ciągle otwierają, w trzech porach cieplejszych roku, w zimie zaś otwory u drzwi, są dostateczne,
Podłoga powinna bydź gładka i dobrze utrzymana. Dla krów dobrze jest z cegieł układanych na sztorc, dla koni zaś nie, bo ją kutemi kopytami psują. Niech będzie rynewka do ścieku, po każdej stronie, o łokieć od nóg tylnych zwierząt odległa. Niech się z obu stron w jednę przy odchodzie zbiegają i wychodzą na tył budynku, gdzie i mierzwa się składa. Poniżej będzie mowa o obmurowaniach na mierzwę.
Wysokość żłobów jest wiadoma, trzeba, aby deski, z których się, składają, były dobrze zbite, z przegrodami, aby się nie rozrucaly i obrok i inna strawa, którą dawać każesz. Ładne są w niektórych stajniach żelazne koszyki na siano dla każdego konia nad żłobem osadzone, nad to równie są wygodne, w żłobach do jedzenia z lanego takie żelaza, jakby korytka wprawione; powinny te żłobki bydź u dna szersze, a węższe u góry, aby konie obroku nie wydmuchywały. Dobrem jest, odosobniać zwierzęta, jedne od drugich przegrodami z desek; te przegrody na sześć stop wysokie się robią, poczynając od żłobu a kończą się na trzech. Wielu się tym sposobem unika przypadków, np. konie czasem jedne drugie gryzą i trafia się, że się kaleczą.
Krów za rogi wiązać nienależy, ani używać do tego postronków, lepiej im dawać skórzane obrożki z żelazną obrączką, na której wisi łańcuch, co je do żlobu przytwierdza. Te obrączki powinny bydź od siebie o 3 stop odległe, aby jedna drugiej strawy nie wyjadała. Będziesz nalegać, aby kobieta, która choduie krowy, kilka razy na daień dodawała im słomy na podściolkę, aby zawsze miały sierść czystą i świecącą. Jeżeli je możesz chędożyć kazać choć co pare dni i wymywać ogony, będą zdrowsze i piękniejsze.
Każ czyścić stajnią pod krowami co tydzień w lecie, co dwa w zimowej porze. Niech wybierają dzień pogodny letnią porą, albo odwilż w zimie, aby ubytek ciepła z mierzwy nie szkodził bydłu. Skoro tylko wychedożą stajnią, niech ją obficie wodą zleją i i zaraz świeżej słomy nałożą. Bardzo pożytecznem jest kazać wymywać żłoby co trzy miesiące wodą z octem, nadto codzień wymiatane być powinny.
Najlepszą będzie rzeczą dla krów, abyś je w stajni żywić kazała, posyłając je na paszę w lecie tylko na cztery godziny w dniu, a w zimie iedynie do pojenia wypuszczając na dwór, zyskasz przez to duło na mierzwie. Na każdą dobrze żywioną krowę trzeba 35 funtów na dzień paszy suchej, albo też dwie wiązki trawy, mocno związanej, ile pod rękę wziąść można. Godziny dawania strawy powinny bydź uregulowane, i nie dozwolisz, aby je zmieniano. Trzy razy na dzień najmniej jeść im zadawać będą, po kilka razy dokładając, na noc więcej, jak we dnie dla dłuższej przerwy.
Przechodząc na wiosnę i jesień z paszy zimowej na letnią i przeciwnie, strzedz się należy nadewszystko raptownej zmiany, należy paszę tę stopniowo mieszać, inaczej krowy muszą przechorować. Pić daje się krowom po dojeniu dwa razy na dzień koniecznie i zimą i latem. Jeżeli w stajni, to w wiadrach najczyściej utrzymywanych. W zimie niech dodają garść otręb do każdego wiadra, aby wodę mniej zimną uczynić, i aby zapobiedz ubytkowi świeżej paszy ( obacz w Tomie 3. sposób robienia wody białej ) napoju niech krowom nie żałują, inaczej mleka dawać nie będą, zatyją i nareście doić się przestaną.
Najlepszy sposób dojenia krów jest dwa razy w dzień. W Szwajcaryi, gdzie krowy do 7 garcy dziennie mleka