tło, kształcąc rozum, umysł i serce, lepiej i snadniej pełnić obowiązki i uprzyjemniać życie tym, co nam są mili. W dziele mojem, do którego za wzór wzięłam książkę, miana za najlepszą w tym przedmiocie, to kraju, gdzie ich nie brakuje, a która mi jako tło do pracy służyła, nie będzie jedynie, jak się zdawać komu moie, mowa o ścierkach, kurach, grochu i kapuście. Starałam się zebrać, co tylko mi się zdarzyło, spotkać użytecznego lub korzystnego dla Was w domowem pożyciu. Tak w kraju jak i za granicą, gdziem co widziała godnego uwagi i naśladowania, tom sobie zapisywała w pamięci, aby Wam w czasie udzielić. Pisałam i w tem przekonaniu, ze zachęcając Was do pracy, nietylko do Waszej, ale takie do ogólnej szczęśliwości przyczynić się mogę. Jest to rzecz niezaprzeczona, ie te kraje, do największej dochodzą pomyślności, gdzie kobiety są najpracowitsze. Patrzcie na Niemcy, Hollandyą, Szwajcaryą, nawel na odległe Chiny! Pracowitość płci niewieściej} zaprowadzając porządek i czystość w domu} tworzy dobry byt w społeczeństwie, mężczyznom zaś dozwala poważniejszemi zewnętrznemi, zajmować się czynnościami. W Polsce, podług powszechnego uznania, kobiety lak szczodrze obdarzyła Opatrzność darami przyrodzenia, powabem, dowcipem, dobrocią serca, niechże do tych zalet przyłączą robocząskrzętność, a będą na szczycie niewieściej doskonałości.
Gdyby mi kto zarzucił jeszcze, — bo na różne zarzuty przygotowaną jestem, — ie mojej gospodyni za nadto rozmaite, a może i mniej do niej należące zatrudnienia naznaczam, ie przez to z niej rodzaj virago robię, na to z góry odpowiadam: ie nikł bardziej nademnie i szczerzej nie pragnie; aby żony w podległości, przywiązaniu do mężów żyły i aby wspólne w małżeń-
stwie zaufanie istniało. Wszędzie powtarzam, iż żona jest ręką, a mąż głową, — w przekonaniu, ie gdzie się dzieje inaczej, tam się wyradza potwór towarzyski, przeciwny przepisom Boga i prawom ludzkim. Lecz gdy nader trudno rozgraniczać te dwie władze, w Dworze wiejskim, Pana i Pani gdy wdowy i starsze Panny mogą nieraz jeszcze u nas, gdzie w niektórych stronach kobiety zupełnie mają prawo rozrządzania swym majątkiem, — takie być na czele gospodarstwa swego; — rady więc tu dawane i w obszerniejszym względzie, będą zdaje się na swem miejscu!
Nic myślcie takie, ie Was do zbytków namawiam, więcej w domach Waszych wygody zalecając. Wydatki ubytkowe nikogo nie uszczęśliwiają, — przeciwnie wielu nawet niszczą; wydatki na porządki, wygodę, — nie jednemu dają chleb, pomnażają w kraju najwięcej pomyślność. Powiadają, iż u nas nikt Przemowy nie czyta? Jeżeli to jest prawdą, próżne me pisanie! Jednak dla tych, którzyby mieli tę cierpliwość, jeszcze dodać muszę; iż przyjęłam tryb pojedyńczy w tem dziele, nie mogąc wiecznie do ogolu obracać mowy. Daję więc rady moje, jakby jednej Przyjaciołce: nie jest to obłudą, gdyż Was wszystkie w sercu mojem mieszczę. Najmilszą zaś mej pracy nagrodą będzie, jeżeli czuła matka ukochanej córce do wyprawy doda moj skromny Dwór wiejski, jako użytecznego przewodnika w poczynającem gospodarstwie!
Wy szanowne Osoby, któreście raczyły przez swe starania w zebraniu przedpłat, przyczynić się do wyjścia, na świat niniejszego dzieła, — bez czego nie tak łatwo coś obszerniejszego wydać w polskim języku, — raczcie przyjąć me czuie dzięki!
I Wy łaskawi przyjaciele, którzy okazując mi, to czasie mego teraz w kraju pobytu, iż cnota gościnności nie zgasła to sercach Waszych, pozwoliliście te oddaleniu od lubej rodziny używać chwil swobody, a przypatrywaniem się Waszym domowym cnotom pocieszyć serce, w których siedzibach nie jedną użyteczną nabyłam wiadomość do mego Dworu wiejskiego, przyjmijcie wyrazy najżywszej i szczerej wdzięczności!
A Ty przewodniczko moja w gospodarskim zawodzie, któraś we mnie twym przykładem ugruntowała to przekonanie: ze nie ma dla kobiety pożądańszego szczęścia na tej ziemi, jak w dopełnieniu obowiązków jej właściwych, co też to dzieło ma na celu, — niech Ci ta praca moja, będzie choć słabą pociechą!
Pisałam w Listopadzie 1842, Nad Renem.
K. N.
Lista Osób, które łaskawem zebraniem znaczniejszej ilości przedpłat, przyczyniły się do wyjścia Dzieła tego.
PP. Brunicka z Drohojewskich.
Chełmicka, Paulina.
Czapska z Czapskich.
Dembowska z Witosławskich.
Drohojewska z Bawarowskich.
Działowska z Jezewskich.
Dzieduszycki, Henryk.
Grabowska z Wyganowskich..
Łączyńska z Ponińskich.
Łączyńska z Biernackich.
Małowiejska z Morawskich.
Morawska z Szczanieckich.
Miączyńska z Potockich.
Nakwaska z Krajewskich.
Ossipowska, Józefa.
Pawlikowska z Jaworskich.
Potocką z Branickich.
Piwnicki, Jan.
Popławska, Paulina.
Raczyńska z Połockich.
X. Rozwadowski, Antoni.
Skorżewska z Bogdańskich.
Lista prenumeratorów dopiero w 2gim Tomie będzie mogła być umieszczoną, gdyż wiele osób z zbierających przedpłatę, pomimo kilkakrotnych odezw w Orędowniku, Gazecie Poznańskiej, nie przesłało wcale ich nazwisk, albo za późno. Nie będzie tez winą Księgarni Nowej, jeżeli w skutku tego zajdą jakie nieprzyjemności i zawody. Dzieło będzie przesyłane osobom, które zbierały przedpłatę, w takiej ilości exemplarzy, za ile przed 1. Stycznia 1843 r. złożyły pieniądze, czy to na ręce Autorki, czy wprost Księgarni Nowej. W razie zaś wyraźnego tylko żądania i wskazania adresu będzie odsyłane pojedyńczo prenumeratorom lub w Księgarni Nowej wydawane za biletami, — ma się rozumieć, za które przed N, Rokiem zapłata wpłynęła.