Dwór wiejski. [T. 1] : dzieło poświęcone gospodyniom polskim, przydatne i osobom w miescie mieszkającym przerobione z fr. pani Aglae Adanson z wielu dodatkami i zupełnem zastósowaniem do naszych obyczajów i potrzeb - Nakwaska Karolina, str. 19

Sponsorzy:





ten się owiczuje pargaminem lub pęcherzem i gotuje w zimnej wodzie słomą otaczając, aby się nie przewracały. Do użycia słoj się otwiera i owoc w kompucie daje, lub tylko cukrem posypuje. Brzoskwinie są wtedy zupełnie jak świeże. Komputy tak odgotowywane z różnych owoców się robią: mianowicie z wisien, agrestu, pożyczek i t. d.
Gruszki i jabłka choć przemarzło, można używać, ale trzeba mieć na uwadze, aby ich nie dotykać, póki w tym stanie zostają, nie trzeba je takie na powietrze wystawiać, boby się zaraz zepsuły.
Gruszki bonkrety (bon chretica) i bery najlepiej zimno znoszą.
Aby szczury nie psuły owoców, trzeba także połapki zastawiać i dziury zamurowywać, jak wszędzie. Gdyby drzewo nie drogie było w okolicy, najlepiej byłoby całą komorkę deskami dębowemi obić, nietylko od tych żarłocznych zwierząt się ustrzedz można tym sposobem, ale i od zimna i wilgoci takżeby ochrona była.
Co do winnych gron, każ zachowywać tylko najlepsze, kwaśnych i niedojrzałych nie warto, zbyt dojrzałe się nie konserwują j psują próżno powietrze. Dobre kaź tylko zrywać i to w południe, czasu pogodnego, nie po deszczu, nożyczkami wszystkie odcinając zepsute ziarnka; po dwa grona zawieszaj na drążku, aby się nie dotykały. Można je w papierowych trzymać workach, ale tylko w chwilę użytku wyjmować.
Jedząc winogrona w zimie, często dla zbytniego zimna niezdrowemi się stają, aby więc nie szkodziły, dobrze jest je maczać na chwilę w gorącej wodzie.


STRYCHY.

Gdy te miejsca są szczególniej do wieszania bielizny
przeznaczone, w porze zimowej, kiedy na dworze jej suszyć nie podobna, trzeba w nich więc pozawieszać kazać sznury włosianne co cztery łokcie odległe. Powrozy konopne żółcą bieliznę i są słabe. Przewiew też jest potrzebnym, aby bielizna prędzej schla.
Na strychu urządź miejsce zamykane na różne sprzęty kufry, okna zimowe i t. d. ale nie chowaj tam sukien, lnów i innych rzeczy, gdyż w razie pożaru żaden ratunek niebył by dla nich podobny.


GOŁĘBNIK.

Mówiąc o gołębniku, wspomnę także cośkolwiek o chodowaniu gołębi, dwa te przedmioty stykają się bowiem.
Okno gołębnika powinno się otwierać na południe i bydź kratką przedzielone, z niego spuszcza się drążek, na którym ptaki te siadają; ściany mają bydź dobrze tynkowane i wyrzucone, aby szczury i tchórze się do gołębnika nie zakradały, dla tejże przyczyny trzeba okno zawczasu z wieczora zamykać; jak tylko ostatni gołąb wleci. Gniazda osobne przysposobić trzeba, aby jedna para drugiej nie przeszkadzała, te w murze porobione są najlepsze, jeżeli zaś takich nie ma, trzeba co trzy łokcie małe budki z starych desek na 15 cali szerokie poprzybijać kazać do ściany. Pod niemi przybija się łatę dla pewności. Gniazda się wstawiają najmniej o 3 łokcie jedne od drugich, aby się ptastwo nie płoszyło. Każda para żyje tak swobodnie w swem pudełeczku i wysiaduje jaja; inaczej, choć to gołębie, biją się i niszczą jedne drugich.
Liczba gniazd miarkuje się podług ilości par gołębi: na 24 13 gniazd jest to ilość dostateczna do użytku. Rodzaj gołębi dużych, białych, z obrosłemi łapkami, jest najpłodniejszy. Dobrze chowane i starannie utrzymywane da-
dzą do dziewięciu razy młode do roku. Ale trzeba, aby miały wygodę; w tem jak we wszystkiem staranie podwoi korzyści.
Dwoma rzędami nie kaź dawać gniazda. Gołębie nie cierpią nieczystości, a spadające nieporządki od jednych do drugich nietylko im są przeciwne, ale i niezdrowe. Czystość jest im konieczną, dla tego każ co tydzień czyścić i zmywać drążki, pudełka i otwory w murze; ale z wielką ostrożnością, aby ptaków nie płoszyć. Gniazd z jajami tykać nie trzeba. Słomy też trochę w izdebce (bo nie ma tu mowy o otwartym gołębniku) rozrucić kaź na podłogę, aby się młode spadając z gniazda nie potłukły i niepoziębły. Łatwo ptaki te podagry dostają w łapkach, ciepło je utrzymując, unikniesz tego przypadku. Jeżeli które z młodych wypadło z gniazda, trzeba je ostrożnie na miejsce włożyć.
Na środku izdebki kaz balią płytką postawić, na trzy cale tylko głęboką. Woda w niej niech będzie co dzień świeża. W głębszej mogłyby się młode potopić, a kąpać bardzo się lubią. Jedzenie dwa razy na dzień się daje, rano i o drugiej z południa, rzuca się na podłogę. Korytko niejest wygodnem, bo lękliwe boją się do niego przystąpić. Miseczka ziarna jest dostateczną na każdy raz. Dla zaostrzenia apetytu gołębi robią się chleby słone: z dwóch funtów małego gros/ku, kminku 4 garncy, pół funta szarej soli. Te się sypię do donicy, wraz 3 1/2 funt. ziemi świeżo przesianej; dolewa się wody tak, aby się massa jak ciasto ugnietła. Każ ją wyrobić na kształt głowy cukru. Ta niech na słońcu wyschnie, a jak stwardnieje jak kamień, wstaw ją do gołębnika.
Groszek mały, groch żółty, kukurudza, tatarka, zgominy, są ulubionym pokarmem gołębi: nie jeżeli chcesz.
aby się często gnieździły i tłuste były, odmieniaj im strawę, co tydzień co innego, a czasem mieszaj wszystko razem. Zbyt długo jednem karmione stracę ochotę do jadła i schudną. Jeżeli uważasz, ze zostawiają ziarno, dawaj mniej, aż się poprawią.
Aby częściej jaja miały w zimowych miesiącach, każ dodawać do zwykłej strawy garść siemienia. To jest środek nieochybny, ale w marcu zaprzestań, boby im już szkodziło, jako w porze gdzie sama natura się ożywia. Zbyt rozpalający pokarm byłby im niezdrowym; dla tejże przyczyny dawać każesz więcej grochu w lecie jak w zimie.
Są to małe spostrżenia potrzebne dla ciągnienia większych koryści; a korzyść się znajdzie, bo podług proporcyi, jaką ci przedstawiłam, będziesz miała na stół cztery gołębie na tydzień wielkości kurcząt tłustych, a ziarna ci wiele nie wyjdzie.
Ptastwo to dużo wydając, nie długo też służy, dla tego trzeba pilnować nowo wyglęgłe jaja, para mało ich wydająca, już jest niezdatna. Odłącz ją więc, a obsadź nową na gniaździe; wybieraj młode po najmocniejszych rodzicach. Najpiękniejsze tego radzaju mają krotką szyję a grubą, łapki dobrze obrosłe i grube, cały kształt silny; kapucyny czyli kapturkowe i pawiki choć ładne, nie są dobre do chowu. Jeżeli para niedobrana, trzeba ją odłączyć, bo zmieniając, możnaby drugie popłoszyć. Gdy chcesz starą parę odrzucić, czekaj aby miała jaja. Weź naprzód matkę, ojciec siądzie na gniaździe, bierz go wtenczas, aby jak najmniej drugie straszyć, to jest bardzo ważną rzeczą.
Młode gołębie we 22 dni są dobre do jedzenia. Same jedzą od dwóch miesięcy i zdatne na stoł do trzech, pierwszego tygodnia gdy jeść same zaczynają, nie są smaczne. Samca od samicy trudno rozezać, jednak uważając