Dwór wiejski. [T. 1] : dzieło poświęcone gospodyniom polskim, przydatne i osobom w miescie mieszkającym przerobione z fr. pani Aglae Adanson z wielu dodatkami i zupełnem zastósowaniem do naszych obyczajów i potrzeb - Nakwaska Karolina, str. 18

Sponsorzy:





Jeżeli płótno dróciane masz, to je trzeba kazać farbą olejną pociągnąć, aby drót nie pordzewiał. Drzwiczki każ zawsze zamknięte trzymać, choćby w niej nic nie było, aby tam much nie naszło.
W spiżarni trzymać będziesz to, co w chowalni mieć nie zechcesz i co w większej ilości wychodzi: kasze rozmaite, mąki piękne i pośledniejsze, jagły, jęczmienne krupy, grochy, słoniny, masło, jaja. Mówiąc o każdym z tych przedmiotów osobno, poradzę ci, jak je masz przechowywać. Pamiętaj tylko, kazać sobie dawać znać, przez gospodynią naprzód, abyś zapobiegła ubytkowi; ale nie spuszczając się na jej pamięć, któraby cię często zawiodła, pamiętaj sama, ile możności; pytaj się, przypominaj, notuj; słowem wszelkiemi sposobami staraj się, aby braku w czem nie było przez opieszałość.
Ludzie nasi choć nie wybrydni, ale lubią ieść dobrze i odmiennie. Jednostajność im się przykrzy, trzeba więc i im jako bliźnim w czem się może dogadzać. Nic koniecznie dawaj rzeczy drogie, ale każ odmieniać. Nigdy zaś zepsutych, nieświeżych, obrzydliwych pokarmów im niepozwalaj narzucać, Jakto niektóre niedorzeczne, a bardziej opieszałe czynią gospodynie, trzymają, duszą zapasy, aż póki się nie popsują, a w tenczas niemi czeladź i służących paszą. To jest nieludzkość. Obmyśl, aby twoi ludzie mieli co jeść bez zbytku, ale do sytości. Jak dostaną dobrej, smacznej strawy, nie będą się rzucać na twoję przysmaki.
U nas także, nadto mączych potraw dają czeladzi. Wiecznie kluski i kasza. To i kosztowne i niezdrowe, Dodawaj im w lecie jarzyn, które często bezużytecznie gniją, ogórków, świeżego barszczu, kapusty słodkiej i kwaśnej, kartofli, sałatą i octem. Mylnem jest
aby tego nie lubili, jedynie lenistwo kucharek, zawsze ich jednem żyć przymusza.
Co do okrasy uważaj, aby zepsuty nie była. Słonina z robakami jest nieznośną rzeczą. Kiedy dobrze osolona i urządzona, to się tak nie psuje, ale i słoninę i masło tak urządzaj, aby je cztery razy do roku odnawiano, nie mając zbyt długich zapasów. Raz na tydzień przynajmniej powinnaś, jeżeli jej nie masz pod swym kluczem, odwiedzać spiżarnię. Opatrzyć czy wszystko w porządku, czego jest mało, po co do młyna, po co do miasta posyłać przyjdzie. Choćbyś tysiąc razy nalegała na gospodynią o wczesne uwiadomienie, nigdy go mieć nie będziesz, jeżeli nie dopilnujesz sama.
W spieżarni trzymaj krochmal, mydło, które aby było dobre zupełnie, suche bydź musi. Każ opatrywać jamy od myszy, zaprowadzaj połapki, a niech będzie krata w okienku i dobry zamek u drzwi. Spiżarnią, jeżeli nie w domu, to będziesz miała w officynie, staraj się aby zawsze od północnej znajdowała się strony.


OFFICYNA

Jeżeli dom twoj nie będzie dosyć obszernym, i jeżeli naszym polskim zwyczajem mieć będziesz officynę, to jest drugi osobny dom, w niej prócz jak zwykle kuchni wypada umieścić pokoje gościnne, gospodynią czyli szafarkę, pralnią, warsztat stolarski, spiżarnią, pomieszkanie dla służących i tp.
Urządź więc tak, aby goście od dziedzińca mieli wchód do swoich pokoi, a drugi aby był od tyłu do pralni, kuchni i td. Z tyłu niech będzie od tego wchodu małe podwórko klombami zasłonięte, najlepiej w czworo-
grań lub półkole, obmurowane; gdzie parę krów na mleko w obórce, wieprze na tuczenie w karmniku, drób w kurnikach, również na tuczenie, chować każesz, gdzie drwalnią niemścisz, wychodki dla służących i td.


PRALNIA.

W pralni miej kocioł duży wmurowany, nadto komin (a gdybyś chciała zolić bieliznę, to znajdziesz opis tegoż mi sposób francuzki, w artykule pranie, ten mniej jest kosztowny i mozolny jak nasz), stół na środku do prasowania, na nim rozpięta duża flanelowa dera i płótno na tasiemki wiązane, aby żadnego fałdu nie było. Nadto: Balia obok zolnicy, konewki, odrębne od kuchni, wanienki na małe prania pod liczbą oddane i zapisane, równie jak żelazka do prasowania, magiel, karbownica (kto karbować lubi) szafa z połkami otwartemi do składania bielizny, jak się prasuje, sznury włosianne (nie równie trwalsze jak konopne), miska na krochmal, wszystko to ma sio w pralni znajdować. W niej jeżeli jest dosyć miejsca, może i praczka sypiać, mając tak jak inni słudzy, i jak już opisałam porządne, łóżko.


SCHOWANIA NA OWOCE I STARANIA O TYCHŻE.
 
Gdziekolwiek będziesz miała miejsce wolne, możesz je użyć na schowanie owocu, aby tylko było suchem i od wielkiego mrozu osłoniętem. Co do układu wewnętrznego, niech ma okno małe z podwojnemi okiennicami, to jest jedna otwierająca się ze dworu, druga wewnątrz; drzwi też podwojnie, a jeżeli można jedne na prawo, drugie na lewo otwierające się z zamkiem, aby jak najmniej powietrze dochodziło, gdyż owoc się psuje, jak tylko nie jest w zamknięciu. Okna więc wcale otwierać nie trzeba, jak tylko
owoce ułożone zostaną. Jak najmniej tam chodzić będziesz, gdy zaś wejdziesz, latarnią bierz i drzwi za sobą zamykaj, owoce nadpsute i zgniłe starannie odbierając, aby drugie nie zaraziły.
Na około tej komorki, każ dać polki na 3/4 łokcia szerokie, o poł łokcia od siebie odległe z małem na cal brzegiem, aby owoce nie spadały. Jeżeli masz mech zupełnie suchy, to nie źle będzie ułożyć go na półkach i na niem dopiero owoce układać. Można i na suchej słomie.
Jeżeli masz dosyć winnych gron, aby je na zimę zachować, to każ łat kilka poprzybijać w poprzek izdebki i na nich grona po dwa zawieszać. Sznury nie służą tak dobrze, bo się wiązaniem rozciągają, grono jedno na drugie spada i psuje się.
Mały stołeczek będzie ci potrzebnym, aby sięgać do wyższych połek. Niektóre osoby używają do owoców desek z dziurami, jak do zmywania butelek. Układają także je na tarczanach, a dla zapobieżenia od myszy, dają u nóg, jakby kaptury blaszanne tak, że mysz wlisć niemoże.
Dla wyborowych owoców, które lękają się zimna, miej duże kosze, te wysłać każ suchem bardzo sianem, układając jabłka i gruszki na niem. Gdyby owoce były bardzo delikatne, możnaby każdą sztukę w papier owijać. Gatunki najpóźniejsze układają się na dno, rychlejsze na wierzch. Gruszki możnaby zawieszać w papierze owinięte, można je też w słoje układać, które się starannie zatykają, ale to tylko dla bardzo wyborowych gatunków.
Cytryny zielone się zrywają i dochodzą najlepiej w papierze lub w płótnie zawinięte.
Brzoskwinie dojrzałe ucinają się przy gałęzi nożyczkami, aby je ręką nie dotykać i zaraz w słoik spadają