pieczeń od ognia! Wszakże za mierną zapłatę, masz przynajmniej pociechę spania spokojnie w swej zagrodzie.
Duże kamienne lub dębowe koryto, osadzone bydź winno w murze, do którego rynewka, jakem mówiła wyżej dochodzi, a w to koryto na stopę wystające z muru na dwór, ściekają wszelkie nieczytości z kuchni. W otworze od koryta na dwór wstaw kratkę żelazną. Obok tegoż koryta kaź postawić naczynie do zmywania talerzy, jakiego w Szwajcaryi używają. Jest to jakby szuflada o trzech ściankach pochyło trochę postawiona na nóżkach, z ciekiem do koryta, W tej szufladzie jest kilka w poprzecz przegród od góry tylko, na których opierają się talerze. Woda czysta i gorąca, niech stoi w szafliku, zmywają się w niej ścierką talerze, po opłukaniu zaś ich w letniej wodzie w drugim szsfliku, ustawiają się jeden koło drugiego w tej szufladzie, gdzie reszta z nich wody ścieka, poki nie obeschną, nakoniec się je czystą ociera ścierką. Sposob ten daleko jest lepszy od zmywania tyle obrzydliwego kwaczem.
W kuchni musi stać duża ścienna szafa na klucz zamykana, aby się tam szczury nie dostały, równie jak do wszelkich ściennych szaf, każ ją wyłożyć we środku, szczelnie dębowemi deskami, jest to jedyny sposób przeciw tym obrzydliwym zwierzętom. Trzeba jeszcze co rok na jesień sprowadzić mularza, któryby wszystkie dziury zewnątrz około domu zamurował, tłuczonego szkła pierwej nasypawszy, równie iak i wewnątrz. Jeżeli tylko są dziury, próżnąby sama była trucizna, bo myszy i szczury schodząc z pola, nowe coraz do domów się garną przed zimą. Wprawdzie najpewniejszym środkiem jest arszenik, ale broń Boże go używać, gdy się mieszka w domu. Myszy otrute kommunikują jad wszystkiemu, czego dotykają.
Truć je więc tylko można wtenczas, kiedy się ze wsi na czas jaki wyjeżdża; wtedy sypać trzeba arszennik z cukrem koło jam, a wytrują się wszystkie.
Oprócz szafy, każesz powbijać lub wmurować pólki na około kuchni, gdzie się tylko da, także i haki do ustawiania lub wieszania statków kuchennych. Trzeba, aby te niezbyt wysoko były, aby je dostąpić można, inaczej służący okurzać je zaniechają. Narzędzia kuchenne, jakie tylko ułatwiają usługę, mieć powinnaś: duie rądle z pokrywami, mniejsze do sosów, dwa długie do ryb, dwa sagany żelazne lub miedzianne, kociołki dobrze pobielane, grapy czyli garnki takież, dwa tygielki żelazne do smażenia konfitur, tortownią dużą na nóżkach z pokrywą do tortów, blachę do ciasta, patelnią większą i mniejszą, wszystko to czysto utrzymane, pomyte, a co miedzianne i żelazne, starannie pobielane, dwa razy do roku najmniej, od tego zdrowie, a nawet życie zawisło. Nadto miej dwie wanienki do zmywania i odgotowywania jarzyn, kociołek do grzania wody, sito blaszanne i włosianne, przetak, chochlą do szumowania rosołów, duże łyżki drewniane, roszt, denarki, tarkę, moździerze dwa, jeden do cukru, drugi do mięsnych rzeczy, noże, siekacz, widelec do rozbierania, aby się srebro po kuchni nie poniewierało, blaszane narzędzie do kładzenia świec, formy do galaret i pasztecików, szafliki do zmywania, konewki, stolnicę, wszystko w dobrym stanie i porządku. Oto jest mniej więcej wszystko, co miernego stanu kuchnia potrzebuje. Spis na dwie ręce niech będzie sporządzony, z tych jeden u kucharki zostawiony, drugi w ogólnym spisie twych dworskich porządków. W rogu najchłodniejszym powinna stać kadź z wodą czystą, do niej czerpacaka również umyślna, aby garnkami nie czerpano i nie walano wody. Nie zapomnie
mieszka, szczypców do węgli, łopatki u nas to wszystko po największych kuchniach brakuje, bo u nas, jak ktoś żartem powiedział: łatwiej o istotę dmuchającą, ja k dmuchaczkę? Obok stołu niech dwie ławki stoją, także kilka stołków prostych do siedzenia.
Naczynia dla służących powinny bydź odrębne od pańskich: proste talerze, lub polewane miseczki, po dwie na osobę, sztuciec z żelaza bielonego. Czarka głęboka na zupę i szklanka dla każdego, kilka półmisków lub misek, dwie grapy żelazne, wszystko to oddane pod rachubę kuchennej służącej, która je czysto utrzymywać powinna, i częścią, w szufladach u stołu, częścią w osobnej trzymać szafie.Łupiny jarzyn, które dla świń chować mają, w kosz prosty rzucać każ. Na węgle odznacz miejsce ciemne w kuchni i zapasu dużego nie rób, bo niczego więcej nie nadużywają jak drzewa i węgla w kuchni, to zostawiając palące się zarzewia, to dając się węglom długo naprzód palić bez potrzeby. Jeżeli więc węgle razem zadobędziesz, miej je osobno zamknięte, równie jak drzewo i wydawać każ tygodniowo lub dziennie. Na tej codziennej oszczędności zależy porządek domu, i na tę baczne oko mieć musisz. Drzewo zaś na dzienną potrzebę niech będzie w dużej skrzyni na boku stojącej. Do kuchni chodź codzień, inaczej niepodobna utrzymać tam czystości, i córki twe niech jej w obrzydzeniu nie mają.
Izba kucharki czyli gospodyni, jeżeli takową mieć będziesz, musi ile możności mieć styczność z kuchnią, aby zawsze wiedziała, co się w tejże dzieje, i nie miała powodu oddalania się od niej, łóżko z siennikiem i materacem lub piernatem, dwie kołdry, dwie poduszki, mała komoda, stolik nocny i parę stołków, oto jej sprzęty. Nie
pozwalaj, aby w tej izbie przyprawy kuchenne robiła, tam tylko sypiać powinna. Nic obrzydliwszego jak przysmaki obok pościeli i odzieży robione, i tam, gdzie się myje i ubiera.
Gdybym cię nie mogła nakłonić do trzymania kuchni ciągle w twym doma, poradziłabym mieć ją w lecie w officynie dla uniknienia much i gorąca, a przenosić przynajmniej ją na zimę do dworu. Byłby to już znaczny postęp w oszczędności i porządku. Znam dwory, gdzie z tego
urządzenia bardzo są zadowolnieni.
SREBRO, SPRZĘTY KREDENSOWE, STATKI I RÓŻNE NACZYNIA.
W szczegółowych opisach różnych części domu mówiłam o rozmaitych sprzętach w nich znajdować się mających, tu w dopełnieniu dodam uwag kilka.
Mówiąc, abyś kredens także obok kuchni raczej miała, nie dałam ci jeszcze rady, co do rzeczy, jakie w nim mieć wypada. Nie podobna tu ogólnych prawideł kreślić, tylko ci życzę mieć naczyń dostatkiem. Zostawiaj zaś służącemu tylko trochę więcej nad potrzebę, którą obliczyć ciężko. W kredensie radziłabym Ci trzymać prostsze rzeczy do codziennego użytku, a droższe i piękniejsze bardziej tłuczeniu podpadające, w jadalni, w szafach lub w chowalni. Miej na codzień fajans, na dni uroczyste porcelanę białą gładką z złoconymi brzegami, o którą nie trudno i zawsze zastąpić ją można, jak co się stłucze. Liczba niech będzie kompletna. Wybieraj kształty proste, łatwe do chędożenia i mocne. Tu znowu powtarzam, że zbytek na wsi nietylko jest próżny, ale nawet śmieszny. Co za ciągła niewola, podlegać bojaźni zepsucia albo stłuczenia czego? Rozum na tem zależy, aby sobie i drugim